Samoloty

Samoloty to moja największa pasja. Uwielbiam obserwować je na lotniskach, śledzić loty na Flightradar24 i uczyć się o różnych typach maszyn. Tu piszę o liniach lotniczych, ciekawostkach z lotnictwa i moich obserwacjach z lotnisk podczas podróży. 🛫

Mój ulubiony samolot to Airbus A380 – gigant nieba, który zachwyca już samym swoim widokiem. Jest w nim coś magicznego – ta ogromna sylwetka, dwa pokłady, cztery silniki i mimo to zaskakująca cisza w kabinie. Jeśli mam wybór, zawsze wybieram Airbusa. Filozofia projektowania tych samolotów – komfort pasażera, przestronność, nowoczesność – jest mi po prostu bliższa.


Mój pierwszy lot ✈️

Moja przygoda z samolotami zaczęła się bardzo wcześnie – miałam nieco ponad rok, gdy po raz pierwszy weszłam na pokład. Leciałam z rodzicami na Cypr. Oczywiście nic z tego nie pamiętam, ale zdjęcie mówi samo za siebie – mała dziewczynka na kolanach mamy, za oknem niebo. Może właśnie wtedy coś we mnie wiedziało, że to będzie miłość na całe życie.

Pierwszy lot – Cypr 2014
Mój pierwszy lot – Cypr 2014 ✈️

Airbus A380 Emirates – lotnisko w Dubaju

W maju 2026 leciałam do Tajlandii z przesiadką w Dubaju. Na płycie lotniska stał ON – Airbus A380 Emirates w specjalnej malaturze „Destination Dubai”. Mój ulubiony samolot świata. Największy pasażerski samolot na świecie. Cztery silniki, dwa pełne pokłady, ponad 500 miejsc. Wybiegłam do okna jak szalona. ✈️

Airbus A380 Emirates Destination Dubai na płycie lotniska w Dubaju

A380 to dla mnie coś więcej niż samolot – to symbol. Kiedy widzę te cztery silniki i charakterystyczny „garb” drugiego pokładu, czuję, że za chwilę dzieje się coś wielkiego. Ten konkretny egzemplarz miał kolorową całokaroseryjną malaturę w odcieniach niebieskiego, pomarańczowego i żółtego z napisem „Destination Dubai”. Stał przy bramce jakieś 50 metrów od okna, przez które wlepiłam wzrok na dobre 20 minut. 😍

Emirates to jedyna linia, która latała A380 na trasie Dubai–Bangkok Suvarnabhumi. Tym właśnie samolotem dotarłam do Tajlandii – i trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na rozpoczęcie podróży. Wnętrze A380 Emirates w klasie ekonomicznej jest przestronne, fotele mają przyzwoitą podziałkę i duże ekrany z rozrywką. Przelot minął o wiele za szybko.

Wewnątrz terminalu był też sklep Emirates pełen modeli samolotów, breloczków i gadżetów lotniczych. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie – modele A380 w różnych skalach, breloczki, torby, a nawet miniaturowe mundury załogi. Lotnisko w Dubaju jest samo w sobie niesamowite – ogromne, nowoczesne i zadziwiająco eleganckie. 🛍️

Dubai International to jedno z największych i najbardziej ruchliwych lotnisk na świecie – rocznie obsługuje ponad 80 milionów pasażerów. Dwie ogromne hale, kilometry sklepów i restauracji, i wszędzie samoloty Emirates w charakterystycznych biało-złotych barwach. Marzenie każdego fana lotnictwa.

Marianna w sklepie Emirates z modelami samolotów na lotnisku w Dubaju

Lotnisko Suvarnabhumi w Bangkoku i Bangkok Air

Po lądowaniu w Bangkoku czekały kolejne niespodzianki lotnicze – imponująca architektura lotniska Suvarnabhumi i lot samolotem Bangkok Air z wyjątkową malaturą. ✈️

Kolorowa rzeźba hinduska Samudra Manthan na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku

Lotnisko Suvarnabhumi w Bangkoku to jedno z największych i najpiękniejszych lotnisk w Azji. Zaraz po wyjściu z samolotu uderza architektura – ogromna szklana hala z charakterystycznym dachem w kształcie fal. W środku stoi imponująca rzeźba przedstawiająca Samudra Manthan – hinduską scenę ubijania oceanu mleka przez bogów i demony. 🛕

Kolorowe figury ciągnące węża-linę wokół góry Mandary robią niesamowite wrażenie – to pierwsze, co widzi każdy przylatujący do Bangkoku. Idealne przywitanie z krajem, który traktuje swoją kulturę i tradycję z absolutną powagą i dumą.

Tuż za odprawą celną czeka kolejna niespodzianka – sklep zbudowany w formie tradycyjnego tajskiego pawilonu z charakterystycznym złotym, wielopoziomowym dachem zdobionym w smoki i kwiaty lotosu. To nie jest kiosk z pamiątkami – to prawdziwa architektura w środku nowoczesnej hali lotniskowej. 🏯

Suvarnabhumi obsługuje ponad 100 linii lotniczych i rocznie odprawia ponad 60 milionów pasażerów. Lotnisko ma własną stację kolejową – Airport Rail Link – łączącą je z centrum Bangkoku w 30 minut. Bardzo cywilizowane rozwiązanie jak na jedno z najruchliwszych lotnisk Azji.

Tradycyjny tajski pawilon ze złotym dachem w sklepie na lotnisku Suvarnabhumi
Wsiadanie do samolotu Bangkok Air z malowanym rekinem wielorybim

Z Bangkoku na wyspę Koh Samui leciałam samolotem Bangkok Air – i trafiłam na wyjątkowy egzemplarz w specjalnej malaturze z ogromnym rekinem wielorybim i tropikalnymi rybkami na całym kadłubie. Bangkok Air słynie z takich kolorowych malatur – każdy z ich samolotów ma unikalny wzór inspirowany naturą i kulturą Tajlandii. 🦈

Bangkok Air operuje głównie na trasach krajowych i regionalnych w Azji Południowo-Wschodniej. Na krótkich trasach używają Airbusów A319 i A320 – te same płatowce co Emirates, tylko o wiele mniejsze. Za to dużo bardziej kolorowe! Obsługa była bardzo miła, a na pokładzie dostałam kanapkę i wodę mimo zaledwie godzinnego lotu.

Z bliska malatura jest jeszcze bardziej imponująca – rekin wielorybi zajmuje prawie cały kadłub, a wokół niego pływają dziesiątki kolorowych rybek koralowych. Przy wejściu na pokład każdy pasażer stawał i robił zdjęcie. Nie dziwię się – ja zrobiłam co najmniej dziesięć. 📸

Bangkok Air to jedna z tych linii, które udowadniają, że latanie może być nie tylko transportem, ale też przeżyciem. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się trafić na inną malaturę z ich floty – podobno mają też samoloty z motywami świątyń i tajskich festiwali.

Samolot Bangkok Air z rekinem wielorybim i tropikalnymi rybkami – widok z bliska

Boeing 777 United Airlines – niespodzianka w Poznaniu

Wracałam właśnie z Egiptu – głowa pełna wspomnień o ciepłym Morzu Czerwonym, plażach i niesamowitej podwodnej florze i faunie – kiedy na płycie lotniska Poznań-Ławica zobaczyłam coś zupełnie nieoczekiwanego. Duży, biało-niebieski samolot z charakterystycznym logo United Airlines. Boeing 777. W Poznaniu. ✈️

Boeing 777 United Airlines stojący na płycie lotniska Poznań-Ławica

Boeing 777 to jeden z największych dwusilnikowych samolotów świata. Ma rozpiętość skrzydeł ponad 60 metrów i może zabrać na pokład nawet ponad 400 pasażerów. United Airlines lata nim na trasach transatlantyckich i transpacyficznych – to dosłownie maszyna stworzona do pokonywania oceanów. I nagle stoi sobie spokojnie na Ławicy. 😮

Oczywiście natychmiast złapałam za telefon. Samolot stał przy terminalu, otoczony wózkami bagażowymi i pojazdami obsługi naziemnej. Widać było ekipę techniczną pracującą przy podwoziu. Niebo było zachmurzone, ale i tak widok robił wrażenie – ta maszyna po prostu nie pasuje do małego regionalnego lotniska. To było jak spotkanie słonia w miejskim parku.

Boeing 777 był pierwszym samolotem pasażerskim zaprojektowanym w całości cyfrowo, bez użycia tradycyjnych desek kreślarskich. United Airlines był jednym z pierwszych przewoźników, który zamówił tę maszynę, jeszcze w latach 90. No i wiem, wiem – wolę Airbusa. Ale trzeba przyznać: 777 ma w sobie coś imponującego. 😄


Lotniska Haneda i Narita – japońskie samoloty jak z bajki ✈️

Japońskie lotniska to osobna atrakcja – szczególnie dla kogoś, kto kocha samoloty. Na Haneda i Narita można godzinami siedzieć przy oknie i obserwować, jak kołują maszyny pomalowane w Pokémony, postacie Disneya czy barwy Expo 2025. Nigdzie indziej nie widziałam tylu samolotów z wyjątkowymi malowaniami w jednym miejscu.

Boeing 737 linii Skymark Airlines w kolorowym malowaniu Pokémon przy bramce na lotnisku Haneda w Tokio

Kiedy usiadłam przy oknie w Haneda i zobaczyłam, jak do bramki podjeżdża Boeing 737 cały pokryty Pokémonami, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Skymark Airlines robi to od lat i nazywa swoje maszyny Pokémon Jet – na kadłubie Pikachu, Gengar i dziesiątki innych postaci.

W sumie na Haneda trafiłam na dwa różne Pokémon Jety Skymark – jeden z ciepłym, kolorowym malowaniem, a drugi z wersją niebieską. To chyba najpiękniejsze maszyny, jakie w życiu widziałam.

Drugi Pokémon Jet Skymark miał bardziej bajkowy, niebieski motyw – Pikachu, Lapras i sporo nowych pokémonów z generacji, których nawet nie znam z nazwy. Boeing 737 to zwinny samolot, w którym dobrze się lata, ale z takim malowaniem staje się dziełem sztuki.

Stałam przy oknie i fotografowałam, jak kołuje po płycie. Tata powiedział, że muszę zdecydować, czy chcę odlecieć, czy jednak zostać i patrzeć na samoloty.

Boeing 737 Skymark Airlines z niebieskim malowaniem Pokémon Jet kołujący po płycie lotniska Haneda
Boeing 767 Japan Airlines z malowaniem postaci Disneya przy bramce na lotnisku Haneda

Japan Airlines też nie traci czasu na nudne malowania. Na Haneda widziałam Boeinga 767 z postaciami Disneya na kadłubie – Roszpunka, Kopciuszek i inne księżniczki. Trudno powiedzieć, czy to bardziej samolot, czy latająca bajka.

JAL ma oficjalną współpracę z Disneyem i regularnie maluje maszyny na cześć kolejnych filmów. Ta konkretna wersja była dla mnie szczególnie miła – Roszpunka to jeden z moich ulubionych filmów.

JAL latał też Boeingiem 737 specjalnie ozdobionym na Expo 2025 w Osace. Maszyna miała napis Expo 2025 Osaka, Kansai, Japan wzdłuż kadłuba i kolorowe maskotki wystawy.

Wystawa Expo 2025 odbywała się akurat podczas naszej wizyty w Japonii – ciekawe połączenie: latasz samolotem promującym wystawę, a potem możesz tam pojechać.

Boeing 737 JAL z malowaniem promującym Expo 2025 w Osace kołujący po Haneda
Boeing 767 Japan Airlines z kolorowym malowaniem specjalnym na płycie lotniska Haneda

JAL ma też Boeinga 767 z wyjątkowym malowaniem Fantasy Springs – ciemne tło z postaciami z Tokyo DisneySea: Anną i Elsą z Krainy Lodu, Roszpunką i Piotrusiem Panem. JAL nazywa tę maszynę Fantastic Journey Express i lata nią na trasach krajowych.

To szósta współpraca JAL z Tokyo DisneySea od 2001 roku. Widziałam tę maszynę kołującą po Haneda i od razu rzuciły się w oczy kolorowe postacie na ciemnym kadłubie – wśród szarych i białych samolotów wyglądała jak coś z bajki.

Najbardziej zaawansowanym samolotem, który widziałam w Haneda, był JAL Airbus A350 w wersji Dream Star – elegancka maszyna z malowaniem baseballowym, z twarzami zawodników MLB na kadłubie.

A350 to jeden z najnowocześniejszych samolotów na świecie – kompozytowy kadłub, nowoczesne silniki, wyjątkowy komfort dla pasażerów. Zobaczyć go na żywo to coś zupełnie innego niż tylko zdjęcie w internecie.

Airbus A350 Japan Airlines Dream Star z grafiką baseballistów MLB kołujący na Haneda
Zielony Boeing 737 Solaseed Air z tropikalnym malowaniem na płycie lotniska Haneda

Solaseed Air to japońskie tanie linie, które lata przede wszystkim na trasach krajowych. Ich Boeing 737 jest pomalowany na jaskrawą zieleń z tropikalnymi wzorami – palmy, kwiaty, słońce. Na szarej płycie Haneda wyglądał jak zielona plama pośród bieli.

To jedna z tych maszyn, gdzie od razu widać, że linia lotnicza chce być rozpoznawalna i radosna. Słusznie – takim samolotem od razu chce się lecieć.

Na lotnisku Naha na Okinawie zaparkowała przy terminalu maszyna Japan Transocean Air – Boeing 737 z malowaniem rekina wieloryba. JTA jest regionalną filią JAL latającą na trasach okinawskich, a charakterystyczne niebieskie kropki na kadłubie to wzór skóry rekina wieloryba – zwierzęcia, które jest symbolem Okinawy.

Rekin wieloryb to największa ryba świata i ważna część okinawskiej tożsamości – można go oglądać w słynnym akwarium Churaumi. JTA nazywa tę maszynę Whale Shark Jet i wygląda ona jak żywcem wyjęta z natury..

Boeing 737 Japan Transocean Air w charakterystycznym niebieskim malowaniu w grochy przy terminalu lotniska Naha na Okinawie
Airbus A380 ANA Flying Honu w pomarańczowym malowaniu przedstawiającym żółwia morskiego na płycie lotniska Narita

ANA – All Nippon Airways – ma w swojej flocie trzy A380 w specjalnej serii Flying Honu. Honu to hawajski/okinawski żółw morski, a każdy A380 ma inny kolor i własne imię — cały kadłub pokryty jest ilustracjami żółwi pływających w oceanie. Na Narita trafiłam na ten pomarańczowy – niesamowity widok.

Airbus A380 to największy pasażerski samolot świata i mój ulubiony. Zobaczyć go w takim malowaniu to była dla mnie ogromna niespodzianka.

Z okna bramki na Narita przez chwilę widziałam jednocześnie kilka maszyn ANA ustawionych rzędem – w tym flying honu w pomarańczowym malowaniu. Rzadko się trafia na tak dobre ustawienie do zdjęcia.

Na jednym tle pasek ANA, kolorowe A380 i kilka standardowych białych maszyn. Japońskie lotnisko to po prostu raj dla miłośnika lotnictwa.

Samoloty ANA na płycie Narita z widocznym A380 Flying Honu w pomarańczowym malowaniu
Airbus A380 Emirates kołujący po drodze startowej lotniska Narita

Przy wychodzeniu na pokład z Narita miałam jeszcze czas zajrzeć przez okno i zobaczyć kołujący Emirates A380. To mój absolutnie ulubiony samolot – gigantyczny, dwupiętrowy, z tym charakterystycznym białym malowaniem i złotym napisem Emirates.

Spotkałam ich A380 już wcześniej – w Dubaju – ale za każdym razem robi niesamowite wrażenie. Na Narita kołował spokojnie, jakby był świadomy swojej wielkości.

Fiji Airways to linia, której trasy normalnie mnie nie dotyczą – ale ich Airbus A330 jest po prostu przepiękny. Ciemny, plemienny wzór na ogonie, nawiązujący do tradycyjnych fidżyjskich tkanin, wyróżnia tę maszynę spośród setek białych kadłubów.

Na Narita stał obok ogona Qatar Airways – oba z wyjątkowymi ogonami. Takie zestawienie to był prezent dla oczu.

Airbus A330 Fiji Airways z charakterystycznym ciemnym plemiennym wzorem na ogonie na płycie Narita
Boeing 777 Air Canada i samolot Air New Zealand widoczne razem na płycie lotniska Narita

Na Narita był też moment, kiedy tuż obok siebie zobaczyłam Air Canada i Air New Zealand. Air Canada w swoich charakterystycznych czerwono-białych barwach z liściem klonu, a obok – czarny ogon Air New Zealand z wzorem maoryskim z białą spiralą.

Oba lotniska japońskie są prawdziwymi hubami – lądują tu linie z dosłownie całego świata.

Jeszcze lepsze zestawienie: Air Canada, Air New Zealand I Singapore Airlines – trzy linie, trzy kontynenty, a wszystko w jednym kadrze z Narita. Singapore ze swoją żórawiową farbą – subtelna, ale wyrafinowana.

To jeden z tych momentów, gdzie myślę sobie, że muszę kiedyś oblecieć świat dookoła i wsiąść do samolotu każdej z tych linii.

Trzy wielkie linie lotnicze – Air Canada, Air New Zealand i Singapore Airlines – na płycie Narita
Boeing 777 Emirates na płycie lotniska Frankfurt – przesiadka w drodze do Japonii

Polecieliśmy przez Frankfurt, gdzie na płycie stał Emirates Boeing 777 – piękna, długa maszyna z tym samym charakterystycznym białym malowaniem co A380. Frankfurt to jeden z największych węzłów przesiadkowych w Europie i widać to po różnorodności maszyn na płycie.

Na tym samym zdjęciu za Emiratesem widać jeszcze kilka innych samolotów różnych linii. Europejskie lotnisko to inna skala niż japońskie, ale też ma swój urok.

Na Frankfurcie zobaczyłam też Lufthansa Boeing 747 – Jumbo Jet kołujący po płycie. 747 to ikona lotnictwa, jeden z najbardziej rozpoznawalnych samolotów na świecie z charakterystycznym garbem na dziobie, w którym mieści się górny pokład.

Lufthansa używa 747 na długich trasach i to jeden z ostatnich przewoźników, który wciąż lata tymi maszynami regularnie. Zawsze cieszę się, kiedy widzę 747 – to kawałek historii lotnictwa.

Lufthansa Boeing 747 Jumbo Jet kołujący na lotnisku Frankfurt
Boeing 787 w niebieskich barwach klubu Manchester City przy bramce na lotnisku Frankfurt

Najzabawniejsze odkrycie w Frankfurcie: Boeing 787 Dreamliner pomalowany na niebiesko w barwy Manchesteru City. Maszyna czarterowa przewożąca drużynę lub kibiców, z logo Man City i niebieskobiałą kolorystyką wyróżniała się na szarej płycie.

Nie spodziewałam się zobaczyć futbolowego samolotu przy wyjeździe do Japonii, ale lotniska zawsze mają coś w zanadrzu. Frankfurt nigdy nie nudzi.


Lot awionetką nad Miami – miasto z lotu ptaka ✈️

Zawsze marzyłam o tym, żeby zobaczyć Miami z góry. Na Florydzie spełniło się to marzenie – wsiedliśmy do małej awionetki Cessna i polecieliśmy nad całym miastem. To było coś zupełnie innego niż lot wielkim samolotem.

Wnętrze kabiny awionetki Cessna z pilotem przy sterach nad Florydą

Awionetka to zupełnie inne doświadczenie niż duży samolot. Siedzisz tuż za pilotem, widzisz całą tablicę przyrządów, czujesz każdy podmuch wiatru i każdy zakręt. Pilot spokojnie obsługiwał wszystkie przyrządy, a my z przodu mieliśmy widok wprost przez przednią szybę. Trochę się bałam, ale podekscytowanie było silniejsze. 😊

Startowaliśmy z małego lotniska w pobliżu Miami – wokół stały dziesiątki takich małych Cessn i Piperów. Zupełnie inny świat niż wielkie lotniska, przez które normalnie przelatujemy.

Widok spod skrzydła tuż przed startem – płyta lotniska pełna małych samolotów, hangary, pachołki. To był moment zanim wznieśliśmy się w powietrze i zobaczyłam Miami z zupełnie nowej perspektywy. Fisher Island, wyspy Venetian, South Beach, port z ogromnymi statkami wycieczkowymi – wszystko naraz. 🏝️

Z góry Miami wygląda jak miasto wciśnięte między ocean a laguny – wszędzie woda, mosty i wyspy. Rozumiem teraz dlaczego piloci tak kochają ten widok. Chciałabym kiedyś sama trzymać stery.

Płyta lotniska Miami Opa-locka z awionetkami Cessna widziana spod skrzydła

Zanim wznieśliśmy się w powietrze – chwila w kabinie tuż przed startem. Silnik już pracuje, pilot sprawdza przyrządy, a ja staram się nie zdradzić że trochę mi serce bije szybciej. Mała Cessna, ciasna kabina i zapach paliwa lotniczego – zupełnie inny świat niż hala odlotów wielkiego lotniska. 🛩️

Za chwilę pas startowy, przyspieszenie i Miami zostaje pod nami. Takich wspomnień nie da się kupić w żadnym sklepie z pamiątkami.