Tokio – dwa dni w magicznym świecie Disney
Japonia to kraj pełen niespodzianek, ale żadna z nich nie przygotowała mnie na to, co poczułam, wchodząc do Tokyo Disneyland i Tokyo DisneySea. Dwa dni, dwa zupełnie inne parki, i jedno wspólne uczucie – że trafiłam do miejsca, które naprawdę istnieje tylko tu, w Japonii. ✨
Tokyo Disneyland – Zamek Kopciuszka i magia

Wejście do Tokyo Disneyland zaczyna się od ogromnego klombu z głową Myszki Mickey – i już w tym momencie coś się zmienia. Wiadomo, że to bajka i że wszystko jest zbudowane przez ludzi, ale i tak serce bije szybciej. A potem widzisz Zamek Kopciuszka i przestajesz oddychać. Jest biały, smukły, otoczony fosą – dokładnie taki, jaki sobie wyobrażałam. 👑
Różnica między Tokyo Disneyland a innymi parkami Disney na świecie jest natychmiastowa – tu jest niesamowicie czysto, tłum jest zdyscyplinowany i uprzejmy, a poziom szczegółowości dekoracji po prostu nie ma sobie równych. Japonia zrobiła z Disneylandu coś jeszcze bardziej magicznego niż oryginał.
Westernland, parowiec i dreszcz emocji

Westernland to moja ulubiona część Tokyo Disneyland – stare miasteczko z Dzikiego Zachodu, drewniane budynki, kaktusy i zapach smażonego jedzenia. A pośrodku – wielka rzeka, po której pływa prawdziwy (no, prawie prawdziwy) parowiec Mark Twain Riverboat. Można na niego wsiąść i obejść całą wyspę dookoła. Czas zatrzymuje się w miejscu. 🚢
Na Big Thunder Mountain czekałam prawie godzinę – ale było warto. To kolejka górska z widokiem na całe Westernland, z tunelami i wodą. Japońskie dzieci krzyczały z zachwytu, ja też. Tata też. Tego się nie da udawać.
Parada Disney – bajka ożywa na ulicy

Na paradę czekałam z miejsca zajętego godzinę wcześniej – tak to w Japonii działa. Wszyscy siedzieli grzecznie wzdłuż drogi i czekali. A kiedy przyszła pierwsza muzyka i zobaczyłam kolorowe floaty, zrozumiałam dlaczego warto. Krasnoludki ze Śnieżki, Moana, Pan Fredricksen z balonami z bajki „Up” – wszystko olbrzymie, kolorowe i wprost niesamowite. 🎪
Parada japońskiego Disneylandu jest zupełnie inna niż te w Europie czy Ameryce. Floaty są bardziej szczegółowe, muzyka głośniejsza, a aktorzy bardziej energiczni. Jeden z krasnoludków machał do mnie prosto, jakby wiedział, że tam stoję. Prawie się rozplakałam.
Tokyo DisneySea – park jakiego nigdzie indziej nie ma

Drugiego dnia Tokyo DisneySea – i to był szok. DisneySea to park Disney tylko w Tokio – nie ma go nigdzie indziej na świecie. Przy wejściu wita ogromny globus z fontanną, a potem nagle jesteś we włoskim porcie, pełnym kamienic, gondoli i kanałów. To nie jest Ameryka. To coś zupełnie innego. 🌍
Mediterranean Harbor, pierwsza strefa parku, wygląda jak żywcem przeniesiony z Wenecji czy Neapolu. Budynki mają nawet ślady „starzenia” na ścianach. Można wsiąść na prawdziwą gondolę i popłynąć kanałem, a gondolier śpiewa po włosku. W środku Japonii.
Fantasy Springs – Zaplątani, Kraina Lodu i Elsa

Fantasy Springs to nowa strefa DisneySea – otwarta w 2024 roku i niesamowita. Są tu trzy królestwa: Zaplątani (z wieżą Roszpunki i karczmą Snuggly Duckling), Piotruś Pan i Kraina Lodu. Góra Elsy jest olbrzymia, biała i pokryta lodem – widać ją z całego parku, a wodospady spływają po skałach wokół Arendelle. Wyglądała jakby właśnie odeszła zima. ❄️
I tam spotkałam Elsę. Stała przy wejściu do Frozen Kingdom, rozmawiała z gośćmi, machała, śmiała się. Podeszłam i przez chwilę miałam wrażenie, że to naprawdę ona – kostium, peruka, minki. To jest właśnie to, co Tokyo Disney robi lepiej niż jakikolwiek inny park na świecie: sprawia, że przez chwilę naprawdę wierzysz.
Tokio, na pewno tu wrócimy
Dwa dni to za mało dla dwóch tak ogromnych parków. W DisneySea nie zdążyłam zobaczyć Mysterious Island z wulkanem Prometheus, nie byłam na atrakcji Tower of Terror od środka, nie weszłam do Mermaid Lagoon na wszystkie przejazdy. Disneyland ma jeszcze całą strefę Tomorrowland i Fantasyland, które widziałam tylko z daleka. Wrócimy – i tym razem na dłużej, może z noclegiem w Hotelu MiraCosta, który stoi w samym środku parku DisneySea. Marzenie. 🏰
📷 Chcesz zobaczyć więcej zdjęć z tej podróży? Zajrzyj do pełnej galerii!


