Penang i George Town – murale, świątynie i smaki Malezji
Malezja od dawna była na mojej liście marzeń – a konkretnie wyspa Penang i jej stolica, George Town. To miejsce, w którym kultura chińska, malajska, indyjska i kolonialna brytyjska mieszają się na każdym rogu: w architekturze, w świątyniach, a przede wszystkim w jedzeniu! George Town słynie też z przepięknych murali, które zdobią stare mury – i to one skradły moje serce. 🎨
George Town – miasto z listy UNESCO

George Town to stolica wyspy Penang, a jego zabytkowe centrum wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nic dziwnego – to prawdziwy skansen pod gołym niebem, pełen kolonialnych kamienic, chińskich świątyń, meczetów i hinduskich świątyń, wszystko w promieniu kilku ulic. Oczywiście musiałam zrobić sobie zdjęcie przy słynnym napisie! 📷
Najlepiej zwiedzać to miasto pieszo, gubiąc się w wąskich uliczkach. Co chwilę coś zaskakuje: zabytkowa riksza, kolorowa kamienica, maleńka świątynia albo pachnąca jadłodajnia. George Town to miasto, które chce się odkrywać powoli.
Prześliczne murale na każdym kroku

To była moja ulubiona część George Town – murale! Całe miasto jest jak galeria pod chmurką. Najsłynniejsze dzieła stworzył artysta Ernest Zacharevic, a jego „Dzieci na rowerze” to prawdziwa ikona – namalowane dzieci siedzą na prawdziwym, przymocowanym do ściany rowerze. Szukanie kolejnych murali było jak zabawa w podchody! 🎸
Oprócz malowideł są też dowcipne, druciane rzeźby opowiadające historię miasta. Dziewczynka z kotem, dzieci w oknie, wielki statek, chłopiec na motorze – mogłabym chodzić z aparatem cały dzień i wciąż znajdować coś nowego.
Kolorowe uliczki i smaki Chinatown

Uliczki Chinatown w George Town toną w czerwonych lampionach, a kolorowe kamienice kryją sklepiki, kawiarnie i warsztaty rzemieślników. Każda fasada ma inny kolor, a nad głową wiszą girlandy świateł. To tutaj najmocniej czuć wielokulturowego ducha miasta. 🏮
I jeszcze jedno – jedzenie! Penang uchodzi za kulinarną stolicę Malezji, i teraz wiem dlaczego. Char kway teow (smażony makaron), laksa, satay czy nasi kandar – wszystko świeże, aromatyczne i tańsze niż gdziekolwiek. Jadłam przy ulicznych straganach i było to jedno z najlepszych jedzeń w moim życiu. 🍝
Clan Jetty – wioska na palach nad wodą

Jednym z najciekawszych miejsc były Clan Jetties – drewniane wioski zbudowane na palach wprost nad morzem. Najsłynniejsza, Chew Jetty, od pokoleń zamieszkana jest przez chińskie rodziny jednego klanu. Spacerowałam po wąskim, drewnianym pomoście prosto nad wodą. 🌊
Wzdłuż pomostu stały domki, suszyło się pranie, a przy brzegu kołysały się łodzie. To miejsce zatrzymało się w czasie i pozwala zajrzeć do dawnego, codziennego życia Penang – z dala od tłumów i wieżowców.
Kek Lok Si – świątynia na wzgórzu

Nad George Town, na zboczu wzgórza, wznosi się Kek Lok Si – jedna z największych świątyń buddyjskich w całej Azji Południowo-Wschodniej. Wspinałam się przez kolejne tarasy, mijając pagodę Dziesięciu Tysięcy Buddów i ogromny posąg bogini Kuan Yin. Widok na wyspę z góry zapiera dech. ⛪️
Cały kompleks to plątanina ogrodów, stawów z żółwiami, pawilonów i złotych ołtarzy. Panuje tu spokój i zapach kadzideł, a kolorowe detale przyciągają wzrok na każdym kroku. To miejsce, które trzeba zobaczyć na własne oczy.
George Town nocą

Wieczorem George Town zmienia skórę. Ulica Chulia rozbłyska neonami, zapełnia się straganami z jedzeniem, barami i motocyklami. Zapach grillowanego satay i smażonego makaronu ciągnie się przez całą ulicę, a gwar trwa do późna. 🍾
Usiadłam z miską gorącego makaronu i po prostu chłonęłam ten klimat. Właśnie takie wieczory – proste, pachnące i pełne życia – najbardziej zapadają mi w pamięć.
Malezjo, jeszcze tu wrócę
Penang oczarował mnie muralami, świątyniami i jedzeniem, ale Malezja ma do zaoferowania jeszcze o wiele więcej! Marzy mi się, żeby zobaczyć Kuala Lumpur z bliźniaczymi wieżami Petronas, rajskie plaże wyspy Langkawi i dziką dżunglę Borneo z orangutanami. Ten kraj jest tak różnorodny, że na pewno jeszcze tu wrócę. ✈️
📷 Chcesz zobaczyć więcej zdjęć z tej podróży? Zajrzyj do pełnej galerii!


